Cialdini górą

W miniony piątek po pracy wracałam do domu koleją. Pod dworzec odjechałam taksówką. Były korki, więc podróż trwała dłużej niż planowałam. Koszt dotarcia taksówką na dworzec był wyższy niż założony. Zabrakło mi gotówki w portfelu.

Zostawiłam walizkę w samochodzie i pobiegłam do bankomatu. Kiedy wracałam, dzierżąc w dłoni 50 zł, zobaczyłam naprzeciw mnie kobietę, która zbierała pieniądze od podróżnych. Jej twarz była naznaczona śladami wielu barwnych przeżyć i alkoholu. Kobieta zbliżyła się do mnie i zaczęła mówić. Przyzwyczajona do tego, że padnie prośba o pieniądze pokręciłam głową i spieszyłam ku taksówce. Nie mam zwyczaju przekazywać pieniędzy osobom zbierającym gotówkę na dworcach. Pobiegłam do taksówki.

Jednak Pani zawołała:

– Sweterek pani upadł! – i wskazała ręką na trotuar za moimi plecami.

Rzeczywiście kilkadziesiąt kroków za mną, na zjeździe do garażu podziemnego, leżała moja upadła garderoba. Podziękowałam za zwrócenie mi uwagi. Powiedziałam, że zaraz ją podniosę.

Pochyliłam się ku drzwiom taksówki, by opłacić rachunek. Kobieta zaś udała się  szybkim krokiem w kierunku mojego swetra. Podniosła go i przyniosła.

W trakcie obserwacji poczynań Pani ratującej mój dzianinowy dobytek dotarło do mnie, że w pełnej odsłonie jestem uczestnikiem sytuacji rodem z Cialdiniego. Zaraz będę musiała zmierzyć się z zasadą wzajemności. Dostanę sweterek i … przecież nie daję pieniędzy ludziom żebrzącym na dworcach!

Kobieta podeszła do mnie. Podała sweter. Podziękowałam serdecznie. W tym momencie taksówkarz oddał mi resztę. W mojej głowie kołatała się żałośnie zasada: nie daję pieniędzy ludziom żebrzącym na dworcach, a moja ręka z końcówką kwoty bezwiednie i bezrefleksyjnie powędrowała ku kobiecie. Podziękowała serdecznie i udała się w sobie znanym kierunku.

Coś za coś. Sweter = wdzięczność = pieniądze. Zasada wzajemności. Kobieta pomogła mi, ja pomogłam jej.

Jaka to pomoc?!?  Przecież te pieniądze za chwilę zamienią się w alkohol lub narkotyki! – myślę sobie. I tu mój mózg podsunął mi zbawczą racjonalizację: ta Pani jest dorosła. Podejmuje decyzje i ponosi za nie odpowiedzialność. Jeśli nie ja, to ktoś inny da jej gotówkę. Pomogła mi. Pomogłam jej. Odetchnęłam spokojnie, zrzuciwszy ciężar niepewności i udałam się na peron. Jadę sobie pociągiem, a zasada wzajemności święci triumfy!