inspiracje hr

O niemocy. Jak sobie radzić?

To normalne, że każdy z nas miewa momenty, kiedy nie radzi sobie ze swoim zespołem. Zespół przechodzi przez różne fazy. Początkowo potrzebuje stałego wsparcia, wprowadzenia jasnych i konkretnych zasad, a czasem prowadzenia za rękę. Potem nadchodzi moment usamodzielniania i buntu. Wówczas pojawiają się trudne sytuacje, wybuchają konflikty, czasem bunt i silny opór. Jeśli zmierzymy się z nimi otwarcie i damy pracownikom wsparcie, przejdziemy wspólnie do kolejnego etapu: normowania współpracy, a na koniec do dojrzałego działania zespołowego. Ten cykl powtarza się wielokrotnie w życiu zespołu.

Nasi współpracownicy napotykają na wyzwania, są targani emocjami, bywają sfrustrowani, rozczarowani, miewają niezaspokojone ambicje. Nie zawsze potrafią sobie z tym samodzielnie poradzić. Wówczas pojawiają się sytuacje trudne lub krytyczne. Są wyzwaniem, któremu chcemy i potrzebujemy sprostać.

Żeby tak się stało, musimy zachować racjonalny ogląd i spokój. Kiedy nie troszczymy się o swoją równowagę emocjonalną, stajemy się zdecydowanie mniej odporni na stres. Stajemy się wówczas bardziej reaktywni. Możemy zdenerwować się, zniechęcić się, a nawet wybuchnąć. 

Jeśli skupiamy się za bardzo na tym, żeby wyegzekwować od pracownika spełnienie oczekiwań, tracimy zdolność do realistycznej oceny tego, co się dzieje. W rezultacie oddajemy kontrolę nad swoimi reakcjami zewnętrznym czynnikom. Pracownik wpływa na nasze zachowania. Mówimy: zdenerwował mnie, zawiódł mnie, wyprowadził mnie z równowagi. Nastawiamy się negatywnie. Przestajemy słuchać. Wyłączamy zainteresowanie tym, jak pracownik widzi sprawę. Uznajemy, że nie ma racji. Przypisujemy mu negatywne intencje. Podchodzimy do sytuacji nadkrytycznie. Okopujemy się na swoim punkcie widzenia. Pojawia się wtedy poczucie rozczarowania, bezsilności i braku kontroli nad tym, co się dzieje. Chcemy, żeby spełniał nasze oczekiwania, a on nie chce. Rozpoczyna się swoista walka o władzę, która wydaje się nie mieć dobrego rozwiązania.

Radą jest zajęcie się kontrolowaniem swoich reakcji emocjonalnych i w efekcie zacząć się wyciszać.

Krok pierwszy: przestać brać do siebie osobiście zachowania i słowa pracownika.

Krok drugi: Nie brać odpowiedzialności za to, co pozostaje poza naszą strefą wpływu. Denerwowanie się z powodu tego, co nie zależy od nas odbiera nam kontrolę nad swoim zachowaniem.

Ważne jest, żeby pamiętać, że nie odpowiadamy za zawodowe i życiowe decyzje naszych pracowników. Odpowiadamy za zapewnienie im optymalnych warunków i narzędzi, organizację pracy i swoje zachowania wobec niego. Podchodzenie do ludzi z szacunkiem – to jest nasza odpowiedzialność.

Pracownicy są osobnymi bytami. Mają prawo do swoich ocen, potrzeb, ambicji i dążeń. One nie muszą być spójne z naszymi oczekiwaniami i interesem firmy.

Bycie liderem, który jest przewodnikiem wspiera i szuka konstruktywnych rozwiązań jest wielkim wyzwaniem. Jeszcze trudniejszym, gdy w emocjach przestajemy słuchać, reagujemy autorytarnie, usiłujemy wymusić na pracowniku realizację naszych oczekiwań. To nie czyni nas skutecznymi.

Zachowanie pracownika jest jego wyborem, a to jak my zdecydujemy zareagować zawsze NASZYM. Kontrolę możemy mieć wyłącznie nad sobą i nad nikim innym. Dlatego skoncentrujmy się na własnych emocjach i swoich zachowaniach, a nie na pracowniku. Nie mówmy sobie jaki on ma być, tylko, jak my chcemy się zachować w danej sytuacji, żeby zareagować spokojnie i z szacunkiem.

Kluczem do tego jest nauka zarządzania swoimi emocjami. Zreflektowanie się, że jesteśmy w emocjach. Zadanie sobie pytania: co czuję? Nazwanie tych emocji: złość? Zazdrość? Bezsilność? Strach? Desperacja?… zaakceptowanie tych uczuć. Mam prawo do zdenerwowania. A teraz przejście do rozsądku: Co zrobię w tej sytuacji? Racjonalne zaplanowanie i wykonanie działań to droga do skutecznego zarządzania ludźmi.

Bądźmy ludźmi. Czujmy i myślmy i .. wtedy reagujmy. Analizujmy swoje reakcje w emocjach i po przemyśleniu. Wyciągajmy wnioski i wprowadzajmy je w życie. Nie bójmy się rozmawiać z ludźmi, wspólnie analizować i szukać rozwiązań. Zmieniajmy swoje reakcje na coraz skuteczniejsze. Na to mamy wpływ. Dążenie do zmiany innych to błąd. Nie da się zmienić pracownika na nasz wizerunek. Możemy pomóc pracownikowi pracować nad jego reakcjami i kompetencjami. Nie da się zmienić człowieka, ale możemy mu pomóc zmienić reakcje i zachowania spokojnie i z szacunkiem wskazując potrzeby, konsekwencje i stawiając granice.

Spokój zmienia cały system. Ktoś może pracować dla jednego szefa i zachowywać się w niedopuszczalny sposób, a potem zmienić przełożonego i być świetnym. Osobowość tego pracownika raczej nie uległa zmianie zmieniła się sytuacja i dynamika między osobami.

Jeśli nie będziesz koncentrować się na tym, co przeszkadza Ci w pracowników i co ma zmienić, a spokojnie kupisz się na swojej strategii postępowania jesteś na najlepszej drodze do skutecznego przywództwa.

Jeśli chcesz mieć samodzielny i zaangażowany zespół skup się na dawaniu mu przykładu. Najpierw ucz, tłumacz i pokazuj  z szacunkiem jak wykonywać zadania. Potem dawaj coraz więcej samodzielnych wyzwań i dawaj bieżące, otwarte i uczciwe informacje zwrotne, a na koniec zaufaj, odpuść, daj samodzielność i spokojnie rób swoje najlepiej jak potrafisz. Dawaj dobry przykład! Ludzie uczą się przez naśladownictwo.

Ćwiczenie

Jak zachować spokój?

Skup się na sobie, na tym, co czujesz, a nie na pracowniku na tym, jaki jest nie do wytrzymania. Kiedy wzrośnie frustracja, stracisz panowanie nad sobą i utracisz możliwość racjonalnej oceny sytuacji… jeśli poczujesz, że wybuchniesz – wyjdź. Weź kilka swobodnych, głębokich oddechów. Skup się na oddychaniu. Tylko się nie przewentyluj ; ) Zaobserwuj jak reaguje twoje ciało: mięśnie, skóra, głowa. Nazwij emocje, które się pojawiły. Oddychaj. Poczuj, że emocje opuszczają twoje ciało. Oddychaj.

Kiedy ochłoniesz, odpowiedz sobie na pytanie: co chcę osiągnąć? Potem zapytaj: jak to zrobię? Zaplanuj działanie, które pozwoli ci osiągnąć cel i zrób to.

Powodzenia!

***

Pamiętaj: skoro ty masz problem, żeby zapanować nad emocjami, twój pracownik ma do podwójnie.